poniedziałek, 24 marca 2014

Pasztet kaliski poleca Daniel Olbrychski odsłona druga

No już jestem, tym razem na PC.
Wracając do watku cukierków, to zawijałam je z Jennym i Patrycją :D A ile śmiechu przy tym było i śpiewania heh No i oczywiście nażarłam się tych cukierków jak głupia, ale o tym to ciiichosza
A śpiewaliśmy duuużo i głośno zresztą też.
I co by tu więcej... ach tak jak miło by było gdyby ta cholerna pogoda się zmieniła.
Wasza Marg.


Pasztet kaliski poleca Daniel Olbrychski

Berek,
Właśnie siedzę sobie na dworcu PKS i  czekam na powrót do domku. A mogę być z Wami dzięki appce Bloggera na moim Pentasiu :-) .
Tak sobie siedzę na tym jakże niewygodnym krzesełku i z nostalgią wyglądam przez okno na świat zalany deszczem. Jedyną pociechę czerpię z pisania i z muzyki w słuchawkach. Ale nie dajmy się melancholii bo przecież sam w sobie dzień nie był taki zły bo przecież zawijałam cukierki na targi szkół w"szkolne" papier. I jakie miałam pszystojne towarzystwo hahaha.
No ale o tym wieczorem bo teraz już pora iść na autobus.
Bajo
Margi

niedziela, 23 marca 2014

Sok jabłkowy..

Właśnie piszę posta z mojego, nowego mobajlfołna i jestem w jabłkowym soku, że to się udaje xd

Pozdrawiam ciepło, jak bedę mieć większy zasób baterii to się rozpiszę. Buziole :*  A na wieczór polecam pewną piosenkę...

KŁAMCA.

by Agu :*

piątek, 21 marca 2014

Wiesna ach to TY :3

Witam tak bardzo wiośniano :)
Dziś był Dzień Wagarowicza, który pierwszy raz udało mi się naprawdę celebrować :)
I to w jakim towarzystwie, z Agu, Tyldą, Katarzyną i Martą (ona poszła wcześniej do domu, ale też brała udział). Najpierw poszłyśmy połazić po Starym Mieście i był bieg po bigos hahahahahaha, szkoda, że nikt tego nie nagrał xDD potem siedzenie na bulwarze i próba. Później poszłyśmy już bez Marty do Wyspy Skarbów (kawiarnia taka w Elblągu) i siedziałyśmy sobie sympatycznie popijając Agu i ja herbatę kaktusową z cytryną i miodem, a Kasia i Matylda jakiś sok.
Niedaleko nas siedziało troje ludzi, małżeństwo polsko-angielskie i ich znajoma/ krewna razem z dziećmi. My jak przystało na licealistki i maturzystki zachowywałyśmy się głośno i totalnie niepoważnie i jakże wielkie było nasze zdziwienie gdy nasi sąsiedzi zbierali się do wyjścia, a tu nagle przychodzi do nas kelnerka z miseczką czekolady na kominku i miseczkę owoców do owego nektaru i mówi, że to prezent od jednej z tych pań siedzących przy sąsiednim stoliku. Wtedy ta miła pani Magda (tak chyba miała na imię :) ) powiedziała, że podobało jej się nasze hałasowanie :D
Byłyśmy totalnie zaskoczone, bo raczej spodziewałybyśmy się, że ktoś nas upomni, że jesteśmy w miejscu bądź co bądź publicznym i nie umiemy się zachować, a tu nie, wręcz przeciwnie za to nam dziękują. To przywróciło mi wiarę w ludzkość. Totalnie!
A czekolada była pyyyyszna i ani kropli w miseczce nie zostało hehe.
Na razie na gazie,
Marg. !

POST SCRIPTUM



niedziela, 16 marca 2014

Powrót ~ Agu :3

Dawno mnie nie było....

Powiem tylko tyle, że humor mój złyyyyyyy....

Znowu choróbsko mnie dopadło. (po 2 tygodniach- od poprzedniej choroby)
Nienawidzę być chora, bo wtedy muszę leżeć w łóżku bez ruchu, a ja za bardzo żywotna jestem xD

Słucham sobie ostatnio piosenek Antoniny Krzysztoń i się zastanawiam, jaki sens ukrywają teksty jej piosenek?

For example:

Kiedy przyjdzie dzień?

"Kiedy przyjdzie dzień, że zawołasz mnie
To ja powiem moim drzewom, one pójdą też
(...)
Ten szczęśliwy dzień, to jest każdy dzień
Żebym tylko głos Twój słyszał, nie zgubimy się!"


To takie moje małe przemyślanko, dotyczące sensu tych tekstów. Ale utwory piękne (jak dla mnie)..
Zmuszają do przemyśleń, no może nie tyle zmuszają, co dają do myślenia.

 Tam gdzie kres...
 
"Ona przecież wciąż jest na drodze tej
Chociaż umiera trzeci dzień"

To co smutne, wcale nie oznacza, że brzydkie.

Wszystko na swój sposób jest piękne. Trzeba to tylko odnaleźć...

By Agu! :3

Ja wierju w duszu Twaju...Sałdat...

Siedzę sobie, popijam herbatę z niebieskiego kubka (tego Plateusiowego), w tle leci muzyka z Pentasia (tablet Pentagram Quadra 7 Ultra Slim) i próbuję uporządkować bałagan  w mojej głowie.
Zamykam oczy i widzę twarze ludzi... tych, których lubię i tych których lubię znacznie mniej... tych, których kochałam, którzy mnie zranili... No i oczywiście oblicza ludzi, którzy są mi życzliwi, choć jest to dość nieliczna grupa, ale gdzieś tam istnieje w czasie i przestrzeni... Widzę strzępy wydarzeń... momenty gdy byłam bezgranicznie szczęśliwa i gdy płakałam z bezsilności. Ukazują mi się wszystkie moje złudzenia rozwiane brutalnie przez rzeczywistość i marzenia, które tlą się gdzieś tam na dnie mojej duszy jeszcze nie ugaszone przez  otoczenie. Wracają do mnie słowa, dźwięki, a nawet zapachy. I chociaż siedzę w małym świecie mojego pokoju myślami pokonuję  czas i wielkie przestrzenie. Szkoda, że nie mogę sobie wybrać sobie jednego momentu z mojego życia i powtarzać go bez końca.
Nu ale już dość tego smucenia, może kiedyś wszystko się ułoży ;)
Z nadzieją na lepsze JUTRO zostawiam Was
Marg.


sobota, 1 marca 2014

I będzie jeszcze wspanialej!!!

Dobry wieczór!
Właśnie siedzę sobie z kubkiem diablo mocnej herbaty i słucham Marka Jackowskiego w duecie z Muńkiem Staszczykiem <3 p="">Przed chwilą pisałam z Agą i mogę Wam ujawnić tą króciutką
charakterystykę
I co Wy na to? Mi tam się podoba :D
I cóż by tu jeszcze... mogłabym się w sumie pokusić o opinię na temat czwartkowego spotkania na Kosynierów, ale jako, że internety mają bardzo duży zasięg powstrzymam się od tego, dla własnego dobra.
Dlatego zostawiam Was z muzyką i idę spać



Wasza
QM