środa, 31 grudnia 2014

Jest moc!

Konicziwa!
Dziś wyjątkowo bo tak trochę razem i to z Kępniewa!
Agu to kolorowe Burrito (akurat to zdjęcie pod spotem to sprzed 2 lat xD) i uwaliła się na moim łóżku i śmieje się nie wiadomo właściwie z czego :P

Ale mamy tę moc! I całą noc też... i to Sylwestrową ha! czyli. będzie, będzie zabawa, będzie się działo, a dalej nie pamiętam xDDD
 M.


Cześć, hej, dzień dobry, witam, (...) <--- tu wpisz odpowiadającą Ci formę
 :)

Co by tu? O tak, Gosia foto! 


Ale mega! Zakochaliście się? Innej odpowiedzi jak tak nie ma, więc...
 
Płomień , żar, uczucie, miłość.
Życzę Wam w Nowym Roku i w kolejnych, tak płomiennego uczucia, tak płomiennego...


 A kuku, kto to? 
To Ona, najlepsza, jedyna, niczym siostra, to ona, jedyna w swoim rodzaju GOSIA!
Tak mi się podobają te słowa, są takie ... no właśnie, jakie?

Jeżeli 30 letni facet tańczy i śpiewa, kiedy słyszy tą melodię to chyba musi być ok?
Sami sprawdźcie, wpada w ucho :D
 Żabcia, taka kochaniutka..
Pamiętacie, że lubię żaby, i zieeeeeelony?
Mania... A moje oczy? No patrz...
A.

Powrót do Gosi...
 3
.
2
.
1
.
START
...
No jużem jest! Ale się Agu naprodukowała hohoho :)
Ale M. już z Wami jest. Ja się już produkować nie będę bo mój żołądek wygrywa marsze na 4 ręce i pachnie obiadek. A szefowa kuchni poleca dziś... PYZY Z MIĘSOM- lubimy  
Dlatego już się z Wami żegnam!
Margot.

PS i Agu też się żegna :*

niedziela, 21 grudnia 2014

Reaktywacja!

Hejka tu Margot!
Nie wiem co Agu na to ale tak pomyślałam, że trzeba reaktywować to cudeńko :D
Co wy na to?
Tym bardziej, że ja jestem w Elblągu, a ona w Gdańsku. Fajnie by tak było popisać troszkę z takiej perspektywy c'nie? no jasne, że TAK!
Kurdę myśl goni za myślą, tak szybko, że nie palce nie nadążają z pisaniem :)
YAAAAAAY!
zachowuję się jak nienormalna, ale taki dziś mam nastój, że noralnie EEEECH!
Dobra mój mózg sam sobie z tym nie radzi, więc do spisania!
MARGOT.

czwartek, 12 czerwca 2014

środa, 9 kwietnia 2014

Happy hour

Welcome :-).
Tu Marg. Właśnie mam w szkole Drzwi Otwarte i lamię w ałli na stoisku wolontariatu popijając kawusię z braku lepszego zajęcia hah. Ale ogólnie jest spoko bo nikt mi nie przeszkadza, nu i wsjio jest lepsze od PP xD tylko spać się chce. I muzyka kijna ale to tak zawsze w tej szkole tego już nie da się zmienić.
Napisałabym coś więcej ale nie przepadam za pisaniem na klawiaturze dotykowej bo palce mam za grube -.-
A tym czasem weszła kolejna grupa gimazjalistów, więc muszę kończyć bo a nóż ktoś się przypląta.
BFN
M.

poniedziałek, 24 marca 2014

Pasztet kaliski poleca Daniel Olbrychski odsłona druga

No już jestem, tym razem na PC.
Wracając do watku cukierków, to zawijałam je z Jennym i Patrycją :D A ile śmiechu przy tym było i śpiewania heh No i oczywiście nażarłam się tych cukierków jak głupia, ale o tym to ciiichosza
A śpiewaliśmy duuużo i głośno zresztą też.
I co by tu więcej... ach tak jak miło by było gdyby ta cholerna pogoda się zmieniła.
Wasza Marg.


Pasztet kaliski poleca Daniel Olbrychski

Berek,
Właśnie siedzę sobie na dworcu PKS i  czekam na powrót do domku. A mogę być z Wami dzięki appce Bloggera na moim Pentasiu :-) .
Tak sobie siedzę na tym jakże niewygodnym krzesełku i z nostalgią wyglądam przez okno na świat zalany deszczem. Jedyną pociechę czerpię z pisania i z muzyki w słuchawkach. Ale nie dajmy się melancholii bo przecież sam w sobie dzień nie był taki zły bo przecież zawijałam cukierki na targi szkół w"szkolne" papier. I jakie miałam pszystojne towarzystwo hahaha.
No ale o tym wieczorem bo teraz już pora iść na autobus.
Bajo
Margi

niedziela, 23 marca 2014

Sok jabłkowy..

Właśnie piszę posta z mojego, nowego mobajlfołna i jestem w jabłkowym soku, że to się udaje xd

Pozdrawiam ciepło, jak bedę mieć większy zasób baterii to się rozpiszę. Buziole :*  A na wieczór polecam pewną piosenkę...

KŁAMCA.

by Agu :*

piątek, 21 marca 2014

Wiesna ach to TY :3

Witam tak bardzo wiośniano :)
Dziś był Dzień Wagarowicza, który pierwszy raz udało mi się naprawdę celebrować :)
I to w jakim towarzystwie, z Agu, Tyldą, Katarzyną i Martą (ona poszła wcześniej do domu, ale też brała udział). Najpierw poszłyśmy połazić po Starym Mieście i był bieg po bigos hahahahahaha, szkoda, że nikt tego nie nagrał xDD potem siedzenie na bulwarze i próba. Później poszłyśmy już bez Marty do Wyspy Skarbów (kawiarnia taka w Elblągu) i siedziałyśmy sobie sympatycznie popijając Agu i ja herbatę kaktusową z cytryną i miodem, a Kasia i Matylda jakiś sok.
Niedaleko nas siedziało troje ludzi, małżeństwo polsko-angielskie i ich znajoma/ krewna razem z dziećmi. My jak przystało na licealistki i maturzystki zachowywałyśmy się głośno i totalnie niepoważnie i jakże wielkie było nasze zdziwienie gdy nasi sąsiedzi zbierali się do wyjścia, a tu nagle przychodzi do nas kelnerka z miseczką czekolady na kominku i miseczkę owoców do owego nektaru i mówi, że to prezent od jednej z tych pań siedzących przy sąsiednim stoliku. Wtedy ta miła pani Magda (tak chyba miała na imię :) ) powiedziała, że podobało jej się nasze hałasowanie :D
Byłyśmy totalnie zaskoczone, bo raczej spodziewałybyśmy się, że ktoś nas upomni, że jesteśmy w miejscu bądź co bądź publicznym i nie umiemy się zachować, a tu nie, wręcz przeciwnie za to nam dziękują. To przywróciło mi wiarę w ludzkość. Totalnie!
A czekolada była pyyyyszna i ani kropli w miseczce nie zostało hehe.
Na razie na gazie,
Marg. !

POST SCRIPTUM



niedziela, 16 marca 2014

Powrót ~ Agu :3

Dawno mnie nie było....

Powiem tylko tyle, że humor mój złyyyyyyy....

Znowu choróbsko mnie dopadło. (po 2 tygodniach- od poprzedniej choroby)
Nienawidzę być chora, bo wtedy muszę leżeć w łóżku bez ruchu, a ja za bardzo żywotna jestem xD

Słucham sobie ostatnio piosenek Antoniny Krzysztoń i się zastanawiam, jaki sens ukrywają teksty jej piosenek?

For example:

Kiedy przyjdzie dzień?

"Kiedy przyjdzie dzień, że zawołasz mnie
To ja powiem moim drzewom, one pójdą też
(...)
Ten szczęśliwy dzień, to jest każdy dzień
Żebym tylko głos Twój słyszał, nie zgubimy się!"


To takie moje małe przemyślanko, dotyczące sensu tych tekstów. Ale utwory piękne (jak dla mnie)..
Zmuszają do przemyśleń, no może nie tyle zmuszają, co dają do myślenia.

 Tam gdzie kres...
 
"Ona przecież wciąż jest na drodze tej
Chociaż umiera trzeci dzień"

To co smutne, wcale nie oznacza, że brzydkie.

Wszystko na swój sposób jest piękne. Trzeba to tylko odnaleźć...

By Agu! :3

Ja wierju w duszu Twaju...Sałdat...

Siedzę sobie, popijam herbatę z niebieskiego kubka (tego Plateusiowego), w tle leci muzyka z Pentasia (tablet Pentagram Quadra 7 Ultra Slim) i próbuję uporządkować bałagan  w mojej głowie.
Zamykam oczy i widzę twarze ludzi... tych, których lubię i tych których lubię znacznie mniej... tych, których kochałam, którzy mnie zranili... No i oczywiście oblicza ludzi, którzy są mi życzliwi, choć jest to dość nieliczna grupa, ale gdzieś tam istnieje w czasie i przestrzeni... Widzę strzępy wydarzeń... momenty gdy byłam bezgranicznie szczęśliwa i gdy płakałam z bezsilności. Ukazują mi się wszystkie moje złudzenia rozwiane brutalnie przez rzeczywistość i marzenia, które tlą się gdzieś tam na dnie mojej duszy jeszcze nie ugaszone przez  otoczenie. Wracają do mnie słowa, dźwięki, a nawet zapachy. I chociaż siedzę w małym świecie mojego pokoju myślami pokonuję  czas i wielkie przestrzenie. Szkoda, że nie mogę sobie wybrać sobie jednego momentu z mojego życia i powtarzać go bez końca.
Nu ale już dość tego smucenia, może kiedyś wszystko się ułoży ;)
Z nadzieją na lepsze JUTRO zostawiam Was
Marg.


sobota, 1 marca 2014

I będzie jeszcze wspanialej!!!

Dobry wieczór!
Właśnie siedzę sobie z kubkiem diablo mocnej herbaty i słucham Marka Jackowskiego w duecie z Muńkiem Staszczykiem <3 p="">Przed chwilą pisałam z Agą i mogę Wam ujawnić tą króciutką
charakterystykę
I co Wy na to? Mi tam się podoba :D
I cóż by tu jeszcze... mogłabym się w sumie pokusić o opinię na temat czwartkowego spotkania na Kosynierów, ale jako, że internety mają bardzo duży zasięg powstrzymam się od tego, dla własnego dobra.
Dlatego zostawiam Was z muzyką i idę spać



Wasza
QM

piątek, 28 lutego 2014

No title :)

Dzisiaj przeczytałam o sobie 2 zdania. To było bardzo ciekawe doświadczenie. Oczywiście bardzo pozytywne. Piszę tu o tym dlatego, że ma to poniekąd co nieco wspólnego z naszą Maryńcią <3
ale postanowiłam potrzymać Was w niepewności, przynajmniej do czasu aż omówię to z Agu, która właśnie jest na Jasnej Górze.

W ogóle dzisiaj było bardzo pozytywnie. Zwłaszcza ta "inteligientna" rozmowa na fb z Jenny'm siedzącym metr dalej. I jedzenie pączków i spotkanie w Światowidzie z Katarzyną (ciekawe czy film z tego spotkania będzie w sieci. Jeśli się pojawi to go oczywiście wyrzucę, bo coś czuję, że to będzie takie bardzo śmieszne), a już zwłaszcza odprowadzanie do szkoły Kacpra hehe. A już najpiękniejsze były te nasze śpiewy publiczne podczas owego powrotu.

A tymczasem miłego weekendu
Wasza jakże pozytywna
Q. Marg.

Post Scriptum
A i jeszcze piosenka, która dzisiaj za mną chodzi:




środa, 12 lutego 2014

ersatz, cholera, nie życie...

Idą Walentynki... i co w związku z tym? Ano nic tak jakoś tradycyjnie nic... z roku na rok robię się coraz bardziej sentymentalna i coraz bardziej chciałoby się spędzić jednak to święto z kimś, ale cóż... umiem radzić innym ale sama sobie z własnym życiem nie radzę... jakie to dla mnie typowe- Jej Wysokość Niedoskonałość.  Dzisiaj na milusich forumowych pogaduchach z Olką i Ulrysiem sobie to uświadomiłam...
Tak więc wygląda na to że skończę jako taki Forever Alone- Stara Panna (wgl co to za określenie jest).
Ale wracając do tematu Walentynek, zanosi się na to, że spędzę je roztkliwiając się nad sobą przy dźwiękach "Don't cry" Gunsów, "Godzinie miłowania" w wersji Plateau i jakiś utworach Rubika. No i oczywiście Janusz Radek, a co mi tam jak się rozklejać to na całego. Eeeegh

Tego utworu też nie zabraknie...

A to tak względem tytułu posta

Wasza
QM

piątek, 7 lutego 2014

Gdy Ci smutno, gdy Ci źle
Do Saszki powzdychaj se :D

Szczerze nic nie robi tak dobrze na psychikę jak powzdychanie sobie do zdjęcia ideału
Bo czyż on nie jest wspaniały? hę? no oczywiście, że jest wspaniały, najwspanialszy i jedyny w swoim rodzaju.

A jeszcze jak śpiewa:
No to ja chciałam tyla xD
I zapraszam do oglądania i lajkowania mojego bloga na fb QM

Wasza kochana,
QM

niedziela, 19 stycznia 2014

~I tylko dla mnie zawodzą piosenki...

Witajcie Maryniomaniacy!
Wczoraj byłam w Malborku. Bilans wyjazdu wyszedł bardzo pozytywnie, bo jakże mogłoby być inaczej. :)
Ale przejdźmy do rzeczy, ponieważ nie pojechałam od tak sobie połazić po tym jak się okazało uroczym mieście. Byłam tam z okazji koncertu Plateau "Projekt Grechuta' (po raz trzeci zresztą), tak w ramach pewnego osiemnastkowego (miesiąc po, ale zawsze) przedsięwzięcia, choć kilka dni przed wyjazdem zawisła nade mną groźba, że jednak nie pojadę to udało mi się znaleźć nocleg i cała naprzód ku nowej przygodzie!
Koncert odbył się na Zamku Krzyżackim w centrum Karwan. Ludzi było full i dlatego niestety siedziałam z tyłu sali i dlatego niestety siedziałam z tyłu, więc nie mogę okrasić tego oto opisu fotkami, ale nie zdjęcia są najważniejsze. Razem z Plateau wystąpili Ania Wyszkoni i Tomek Steńczyk. Koncert zaczął się o 18 od przemowy organizatorów, co w sumie ciekawe nie było, więc rozpisywać się nie będę. Ale po oficjalnej części... tu zadziałała magia Grechuty i chłopaków z zespołu :) 
Kiedyś usłyszałam od mamy: "Po co znów chcesz jechać na ten koncert przecież już byłaś". Moja mama nie rozumie, że za każdym razem jest po prostu inaczej. Tak było i tym razem. To było coś pięknego. Siedziałam cały koncert jak zaczarowana, ale ja tak już chyba mam. Oprócz repertuaru Marka Grechuty w alternatywnych aranżacjach panowie z Plateau wykonali kilka autorskich utworów, między innymi piosenkę, zapowiadającą piąty album grupy, "Niebezpiecznie piękny świt". Oczywiście nie mogło zabraknąć udziału wyżej wymienionych gości. Ania śpiewała piosenki Marka Grechuty razem z Plateau, a Tomek zaśpiewał piosenkę pana Grechuty "Bolą mnie nogi', której tekst stanowi wiersz Tadeusza Nowaka "Psalm o chorych nogach". W trakcie koncertu muzycy oddali cześć Markowi Jackowskiemu, z którym współpracowali przy "Projekcie...". Plateau wraz z udziałem publiczności wykonało "Oprócz błękitnego nieba", a Ania Wyszkoni zaśpiewała "Matkę od samotnych drinków"- piosenkę, która znalazła się na ostatniej płycie Marka Jackowskiego, wydanej już po jego śmierci. Choć nie jestem może fanką Ani, to muszę stwierdzić, że ta piosenka powaliła mnie na kolana i mogę powiedzieć, że ta wersja z koncertu zrobiła na mnie większe wrażenie niż wersja płytowa. Cudo jednym słowem... Ogólnie jestem bardzo szczęśliwa, że udało mi się wybrać na ten koncert, ponieważ jak zawsze było przepiękni, taki ostatni oddech przed wielkim maturalnym zakuwaniem.
I co by tu jeszcze? To chyba by było na tyle i pamiętajcie "Ważne są tylko te dni których jeszcze nie znamy. Ważnych jest kilka tych chwil , tych na które czekamy"

Wasza
Wilczyca <3

środa, 8 stycznia 2014

Świeć, świeć moja gwiazdo...

O BOSZE!!!!
I'm soooł hepi!
Jestem wybrańcem hahahahahahaha
Nieee nie Potterm, to jest coś lepszego i niebawem napiszę to tym więcej :)
A tym czasem HEPI NIU JER

Lov
M.