sobota, 26 października 2013

Zbrodnia doskonała

Czy tylko ja zastanawiam się czasami jak zabić człowieka, tak żeby nie zostawiać śladów?
Chyba nie tylko...
W jednej z książek pana Nesbo bodajże przeczytałam, że przepisem na zbrodnię doskonałą jest... sopel lodu.
Dlaczego?
Sople lodu są bardzo twarde i ostre... przy dużym mrozie można zasypać ciało śniegiem, a wiosną narzędzie i tak stopnieje... trzeba oczywiście uważać ,a ślady takie jak włosy naskórek itp. cóż... a od czego są lateksowe rękawiczki i tym podobne cudawianki?

A tek serio to i tak jeśli miałabym kogokolwiek zabić i tak użyłabym do tego tępego drewnianego noża do masła, żeby bardziej bolało

A tak btw. to przed chwilą zrobiłam sobie test Rorschacha (patrzy się na kolorowe plamy i wybiera się jedną z odpowiedzi) i wyszło mi coś takiego:
Jesteś chorym degeneratem. Powinieneś zostać zamknięty na zawsze. Są duże szanse, że aktualnie jesteś poszukiwany przez policję. Bóg wie za co.
Twoje głęboko umiejscowione kompleksy sprawiają, że stale masz perwersyjne fantazje seksualne obejmujące zwierzęta i sprzęt rolniczy.
Ludzie, którzy odpowiadali tak jak Ty najczęściej umierają zastrzeleni przez zazdrosnych małżonków ich daleko posuniętych w latach kochanków.
Twoje upośledzenie jest dotkliwe, ale nadal możesz odnieść sukces, o ile nie próbujesz zaangażować się w aktywność bardziej złożoną niż pisanie poradników. Powtarzaj sobie tylko: "w najlepszym razie jestem przeciętny". Obniż swoje oczekiwania wobec siebie, a nie będziesz zawiedziony. Obniż je bardzo.
Nie zaszkodzi także jak od czasu do czasu upijesz się do nieprzytomności.

A więc ja degeneratka Margoniko pozdrawiam Was normalne i nie normalne ludziki :*

czwartek, 24 października 2013

Asertywność- w czym rzecz?

Szczerze to ja nie jestem asertywna.. Nie umiem się przeciwstawić komuś. Nie chodzi tu o odmawianie ... Nie mylmy tego pojęcia...

Dawno nie pisałam, ale już jestem...
Może zacznijmy od kilku kawałków muzycznych...
Jakiego typu muzyki słuchacie? A może zależy to od Waszego humoru? Hm?

U mnie zależy od sytuacji, miejsca i humorku, rzecz jasna :D

Chwilowo u mnie w głośnikach leci ... nadzieJA ...
a wcześniej: ... my sky...

Następnym razem napiszę więcej, bo teraz wracam do anglojskich słówek : )

BYE :*