wtorek, 30 października 2012

yyy, mam dość= frustracja.

Wyczerpana, samotna siedzi wsród drzew,
okiem nieba patrzy gdzie jest..
Codzień rano, w to samo miejsce myślami gna,
codzień rano, o miłość swoją dba..
a ja?

hm, dziś nie mam siły nawet na mały hejcik :D

jutro kolejna wyczerpująca praca klasowa z chemii xd

jak ja szczerze zaczynam nienawidzić kulakutaski.. ;o

powiedźcie, jak można BYĆ AŻ TAK UPIERDLIWYM? ;x


Do pobaczenia xD - aj low de rusjan lengłydż <3

FUUUUU- sami wiecie co to znaczy a jeśli nie,
zapraszam do jakże cudownego słowniczka w zakładce WHATEVER
- zrobion została i nadal jest w toku prowadzona przez naszą jaśnie oświeconą Goszę :*

Dziś mówisz, że nam się uda...

i dalej Papierosy, wóda, sex :3
Pozdrowienia dla Elizabeth i Niksza xD
Miałam hejtować, ale nie mam kogo, bo na Kulakutaskę nie mam siły, ale przytoczę kawałek dzisiejszej rozmowy:
 [K]- A z czego zdajesz maturę???
[Gosza] (wkurwiona, udaje, że uczy się z angielskiego) - Nie zdaję, kurwa, żadnej matury!
[K] Achaaa

Oczywiście to było tylko dla ucięcia tematu, bo zamierzam zdać i dostać się nawet na studia :D

Jutro helołin, w czwartek na cmentarz, a w pt. do 'Pana, Którego Mam Nazywać Lekarzem' po skierowanie na badania krwi, a w pon. na owe badania <ajć>

Bat is soł gut, bikos, on ćtwierg, Aj hewent russkij jazyk.



WHATEVER KURWA, I JEDZIESZ DALEJ!


Do spisania,
Wasza najcudowniejsza, najukochańsza i najwspanialsza, :P
Margharet Marusia Rose

poniedziałek, 29 października 2012

Mówisz, że znamy nałogu bramy...

Dżizus kurwa ja pierdolę! Jak ja kiedyś tej...Kalakutasce (kalakutas- indyk w języku litewskim,  możecie sprawdzić, żeby nie było :P). Ja tu umierająca, mdlejąca, a ona gada i gada, i gada... rzygać się chce. A tak poza tym to dziękuję pani woźnej za herbatę.  :3
Uwielbiam czekać 2 godziny na Partycję , bo p. Gabryś zabroniła mi wychodzić sama ze szkoły (ale karetki to już kurwa nie wezwała jak ledwo doszłam do drzwi klasy, tylko jak już doszłam do siebie łaskawie się spytała czy wezwać pogotowie) -.-
A tak poza tym to nowe słuchawki :D





Wasza,
Margharet Rose

niedziela, 28 października 2012

Radość= latanie po suficie.

AAAAAAAAAAA!
Moja radość nie zna granic.
W czwartek nie będzie rosyjskiego <3
Nie to, że coś mam do tego języka czy coś.
Ale jak pisałam ostatnio sranie pod gołym niebem nie jest moim ulubionym zajęciem ani widokiem xD

Więc pozdrawiam gorąco. Jakże cudowna fanka P. Ch! :3

A teraz pioseneczka na koniec dnia, no nie mogę się oprzeć. mm ^^

Agu, jaśnie oświecona przez zacną Białogłowę Goszę!
pozdr.

REKLAMA

W tym miejcu chciałam zareklamować moje prywatne opowiadanie znajdujące się na blogu:
http://night-train-express.blogspot.com
Nosi ono tytuł "Street of Dreams" i jest tak samo porąbane jak ja. Jest ono o legendarnym składzie "Guns n' Roses" (a jakżeby inaczej). No i co by tu jeszcze... zapraszam :3


Enjoy

Margharet Rose

Nienapisany jedyny wiersz, więcej zrobić nie mogę...

Czyli dzisiaj tak trochę poważniej.
Jestem przeziębiona.
Ale w poniedziałek i tak idę do szkoły.
W piątek było BEST PARTY EVER z Patrycją w L.Eclercu, bo był Zygmunt Chajzer.
I jest git.
I muzyka.

WHATEVER

czwartek, 25 października 2012

Hejt ponad wszystko, 2 razy podano :p

Hem, no to dziś trochę pohejcikujemy <3

Jak ja kocham naszą najwspanialszą Panią od rosyjskiego, jest cudowna. Wspaniale uczy, nie krzyczy, ma dla nas czas, jest najlepsza pod słońcem, stawia nam same piąteczki.

czyt. (Jak ja nienawidzę naszej beznadziejnej Pani od ruska, jest okropna. Dziwnie uczy, drze mordę, zapierdala po tablicy jakieś hieroglify, sra pod gołym księżycem, stawia prawie same pały- niewyżyta jakaś?)

Ha! Dwie wersje, jak kto woli :D



Mówię  i opisuję powietrze...

Wszystko wokół nas ma jąkąś wartość, sens, cel, niesie za sobą ryzyko, prowadzi do szczęścia.
I jeszcze raz: bądźmy szczęśliwi!

A na dobranoc, trochę: Tonight’s your lucky night, I know you want it!!! UGY? ;>

Ugy, ugy, ugy? around sex. aaaaa :3

A tak poza tym, to jutro ciekawy dzień mnie czeka, znowu samorządowe wyjście szkolne xD

Branocnik, nuttelowicze <3

-Ugy? -Yes! -Let's go! = best orgy ever

Chcę obwieścić, że moja ruscystka ma przejebane u mnie. Zaczynamy cichu bunt i F.U., a raczej F.S.
No i to by było tyle o tym co mnie boli.



Ale mimo to jest zajebiście... nowe elementy kodu xD
Ciastki się udały i smakowały.

Opowiadanie się rozwija, muzyka gra. Aktualnie Alex Dżemu.
Od dzisiaj będziecie mogli przeczytać moją schizę o mnie w zakładce Sweet child O'mine
I prawdopodobnie pierwszy rozdział Street of dreams




"Więc kimże w końcu jesteś?"
(J.W. Goethe "Faust")


Agu, Rafałowi, Joagile, Wojcziemu, Alatris, Nikszowi, Jackowi i jeszcze kilku innym osobom za to że jesteście :)


Moim ojcem srebrny Księżyc,
Matką- gwieździsta, letnia Noc.
Jestem obywatelką świata,
Żadnego miejsca na Ziemi 
Nie mogę nazwać Domem.
Jestem wolnym duchem,
Niczyją własnością.
Jestem wędrowcem,
Przemarzającym bezkresną krainę życia.
Jestem prostym grajkiem,
Śpiewającym hymny opiewające piękno świata.
Jestem... 
Jestem tylko sobą.

Autor: że niby ja :D

A tak na pożegnanie jeszcze przecudny głosik Sary czyli Zbrodnia Ikara <3

Narazieeee 
M. Rose

PS. Jednorożec i jadziesz dalej :P

środa, 24 października 2012

Ha! Mienia zawód, o fuuu, never ^^

A więc, reasumując, dzień dziś cudowny. Pełno nerwów, uśmiechów, łez, uścisków, itepedusie itededusie :D
A My, Gosza i ja mamy misterny plan, wymyślania  własnego języka porozumiewawczego. xD

Tak, dokładnie, Maryniu, miej nas w swojej opiecie, nie pozwól nam przegrać wojny na słóweczka :3

I tak wgl, to pisze tu najszczęsliwsza dziewczyna na ziemi, ale ciii, reszta o nas, jakie jesteśmy już wkrótce.

I to wcale nie jest jakiś 'słitaśny' blog, tylko nasz hołd Maryni <3

FU

Ciao!
Stwierdzam, że komuś przywalę (znaczy się już wiem nawet komu... są aż 2 kandydatki)
A tak poza tym super jest. Mój Kwaśniewski (pies znaczy się) ma zdolności do aportowania o które go nie podejrzewałam. Ciekawe czy coś jeszcze przede mną ukrywa. :P
Jurto rosyjski. Agu strzeż się Chylińskiej i niech Marynia Wołowa ma nas w swej opiece, bo kartkówka ze słówek xD

A teraz idę piec ciasteczka ze skwarek

XXX
Gosza

wtorek, 23 października 2012

kcuf uoy :D

Haj fajv?

Ha! A z tej strony Agu. Czyżby niezny Plan Margaret się sprawdził? Otóż to!
Założyłyśmy tego bloga i nie będzie to styl "Emo Martynki'- jak już wspomniała Gosza.. ani żadnych psychofanek xd

Już niedługo zobaczymy co z tego wyjdzie. ;p
Obserwujemy bacznie, słodkich. <3

Chwała Maryni!

No czeeeść!
Ja jestem Margharet/ Axel/ Gosza/ Małgorzata czy jak mnie zwał tak zwał. :P
Będę razem z Agu prowadzić tego tu oto bloga. O czym? No jak to o czym o Wołowej dupie Maryni :P
Nie będzie to opowiadanie, ani druga "Emo Martynka" nieee... co to będzie wyjdzie w praniu
LOV. <3
M. Rose

PS Zginę :P