niedziela, 17 stycznia 2016

Sentymentalnie, romantycznie, ale też i nie

Od mikołajek nic się tutaj nie pojawiło, dlatego postanowiłam to zmienić i wrzucić Wam trochę utworów niewątpliwie muzycznych, które może nie wiążą się z konkretnymi wspomnieniami, ale lubię je.

Wanda i Banda "Hi Fi Superstar"

Izabela Trojanowska "Wszystko czego dziś chcę"

Manaam "Cyklady na Cykladach"

Stare Dobre Małżeństwo "Czekanie na wiosnę"

Sidney Polak "Chomiczówka"
Marek Jackowski "W życiu trzeba zawsze wolnym być"

Łzy "Agnieszka"

Ivan i Delfin "Jej czarne oczy"

Video "Będzie piekło"

T.Love "King"

To by chyba było tyle... jak widzicie cała gama wykonawców i gatunków... miłego słuchania
M.

niedziela, 6 grudnia 2015

Ułożysz mnie...

Witajcie...
dawno tu nie pisałam, bardziej skupiałam się na Dzikiego wina smak i moim nowym "projekcie" -> klik
Poza tym mocno absorbują mnie studia. Zaczęłam od października drugą specjalność i praktykę w szkole. I nie wygląda na to, że w następnym semestrze będzie "luźniej" bo postanowiłam wstąpić w szeregi pedagogicznej sekcji koła Humanitas. Niepojęte... ja i koło naukowe, ale Misza mnie namówiła, a ostatecznie przekonała mnie rozmowa z dr-em, które będzie opiekunem naszej sekcji... ciekawe czy Agnieżka też będzie chodziła...
Ale nie o tym chciałam...
w sumie nie wiem o czym chciałam, chciałam po prostu przypomnieć, że blog żyje :)

A tak w ogóle to dzisiaj mikołajki. Dostaliście coś do buta? Bo ja czekoladę :)
Może to Wam się wyda śmiesznie mało, ale jak dla mnie to liczy się sam fakt, że coś dostałam :) (A czekoladę uwielbiam tak czy inaczej)

Ale co to ma do tytułu posta?
Ano nic tadammm... po prostu lubię tą piosenkę. Tak zwyczajnie. Ania Wyszkoni fajnie ją śpiewa, tekst z sensem. Świetna jest i tyle... zresztą jakoś ostatnio tak jestem w takim klimacie


I tak właściwie to ja tylko tyle chciałam
Margot

niedziela, 26 lipca 2015

My heart beats for you! REALLY?









Dziś tylko piosenka, jakże piękna, opowiadająca o miłości i staraniu się dla drugiej połówki i prośbie o zrozumienie naszych intencji, uczuć wobec niej - WEDŁUG MNIE o tym jest ten tekst. :)

DLACZEGO?



Każdy może rozumieć inaczej... taka moja mini interpretacja tekstu, trochę odbiciem moich chwilowych uczuć i przemyśleń, jak i nadchodzącego długiego wyjazdu w sierpniu.



LOVE YOU LIKE YOU DO!

---

Żyj tak, aby innych nie ranić!



DobraMOC!



/Wasza A.

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Poranna kawa o 19 :)

Moje emocje sięgają zenitu, chociaż koncert odbył się już 5 dni temu. 
Dokładnie o 19.00 24 czerwca w Kościele Świętego Jana przy ulicy Świętojańskiej 50.

Zacznę od początku. Rozmawiając z Gosią jakoś przed moimi urodzinami (przed 31 maja) dowiedziałam się, że koncert jest właśnie 24 czerwca, a ja na ten dzień miałam umówioną wizytę w Warszawie w szpitalu...

Co to dla mnie, powiedziałam, że dam radę, to DAŁAM.
Zagięłam czasoprzestrzeń, zdążyłyśmy :)

Dotarłyśmy do celu w sumie w ostatniej chwili, bo była godzina 18.59... Najlepsze miejsca były już pozajmowane, ale znalazłyśmy dwa w "oślej ławce", jak to później nazwał końcowe rzędy Michał- wokalista PLATEAU.
Szczerze to bałam się, nie wiedziałam jak będzie, co będę czuć, czy mi się spodoba, szłam tam z myślą, że to ulubiony zespół Gosi..  DO CZASU.

Gosia, wyznała mi, że bała się czy mi się spodoba, jednak chyba nie myślała, że aż tak się w nich zakocham... (od pięciu dni PLATEAU w moich uszach gra: REPEAT, REPEAT, tak bez końca).

Pomimo tego, że jesteśmy tak od siebie różne, to jednak kochamy się. 
A PLATEAU nas jeszcze bardziej połączyło. 
Koncert zaczął się od jakże znanych przemówień, organizatorka zapowiedziała zespół. No i się zaczęło. 

Panowie zaczęli czarować. Dlaczego czarować? Zapomniałam o bożym świecie, moje ciało stało się jednym wielkim zmysłem. Słuchało, patrzyło, czuło...

Podczas koncertu PLATEAU zaprezentowało nam swój nowy singiel "Poranna kawa" (stąd ten mój tytuł posta). Ukradkiem nagrałam ich wykonanie i teraz codziennie go słucham. 
Wokalista zespołu Michał, ma tak czarujący głos i wspaniały dar. Potrafi tak śpiewać, że czułam się, jakbym była sama w pustym kościele oko w oko z nim..Jakby śpiewał dla mnie.. To nie lada wyzwanie tak oczarować słuchacza, niewielu artystów to potrafi. I wtedy narodził się pomysł, aby zaprosić ich na moje wesele, aby mi zagrali. :) Byłoby to niesamowite przeżycie w moim życiu. 
Gosia powiedziała, że oddała by wszystko, gdyby ktoś jej zrobił taką niespodziankę i zaprosił zespół na jej urodziny (coś pokombinuję w tej sprawie, być może się uda - kto nie próbuje, ten nie zyskuje).

Dziś wiem, że te 4 lata, które Gosia poświęciła na nakłonienie mnie do "zapoznania się" z PLATEAU,  nie były stracone.

Pokochałam ich całym sercem. <3
Cudownym przeżyciem było spotkanie z artystami po koncercie i rozmowa z szefową Fan clubu zespołu. Składam wniosek... :)

Jednak najcudowniejszym momentem było zaproszenie od Michała na kolejny koncert, powiedział, że nie mam czekać kolejnych 4 lat (tyle lat Gosia namawiała mnie do zapoznania z PLATEAU), tylko widzimy się na następnym koncercie. TYLE WYGRAĆ! <3

A teraz kładę się spać z piosenką w uszach: PLATEAU- Nic nie pachnie tak jak Ty. 
/ Wasza A.

wtorek, 9 czerwca 2015

Temat tabu, czyli seksualność człowieka.

Temat TABU? Otóż tak. Istnieje, istniał, ale czy istnieć będzie?W dzisiejszych czasach bardzo rzadko poruszany jest temat dotyczący seksualności. Rodzice wstydzą się rozmawiać o seksie z dziećmi, zrucają ten obowiązek na szkolę, lecz i ona sobie z tym kiepsko radzi.Chciałabym się podzielić z Wami moimi przemyśleniami na ten temat. Niedawno nagryzmoliłam kilkadziesiąt słów na ten temat. A Wy? Jak to było u Was? Czy ktoś z Wami rozmawiał na te tematy?  Poniższa praca poświęcona jest seksualności człowieka. Ma na celu pokazać, czym ona jest, jakie są jej aspekty, zaburzenia i odstępstwa od normy.

   Seksualność człowieka to wrodzona, naturalna funkcja organizmu ludzkiego motywująca do zawierania więzi i związków interpersonalnych, które mają charakter biologiczny, społeczno-kulturowy, psychiczny. Kształtowana jest wraz z przeżywanymi doświadczeniami, nowym etapem w życiu, poglądami, czy temperamentem. Potrzeba seksualna stoi na takim samym stopniu jak inne potrzeby, które trzeba zaspokajać, aby prawidłowo funkcjonować. Seksualność człowieka to trudny orzech do zgryzienia, aby ją umiejętnie opisać. W innych sferach życia codziennego zazwyczaj dominuje jeden aspekt – głód jest zjawiskiem fizjologicznym, poszukiwanie sensu życia jest zjawiskiem duchowym człowieka, a emocje są zjawiskiem psychicznym. A seksualność? To połączenie wszystkich wymiarów w całość. Zjawisko połączenia obejmującego popęd i instynkt.
   Seksualność to potężna energia biologiczna, a jednocześnie to zjawisko psychiczne, które obejmuje emocje, nastroje, zachowania, przeżycia czy potrzeby każdego z nas. Zatem to także potężna energia psychiczna. Czy seksualność to także sfera duchowa? Owszem. To zjawisko duchowe, które ma związek z poszukiwaniem sensu życia, pokazująca hierarchię wartości każdego człowieka, to postawa wobec samego siebie i postrzeganie własnego „ja” oraz stosunek do innych ludzi.
   Seksualność człowieka jest bogata w treść i posiada wszelakie znaczenie, co grozi nam tym, że nie odkryjemy wszystkich kart seksualności i że nie rzucimy pełnego światła na jej temat. Kiedy poznamy jedną z jej wymiarów, możemy uznać, że wiemy już wszystko i nie dotrwamy do końca procesu poznawania tak złożonej funkcji organizmu.
   Dzieci i młodzież stopniowo poznają własną seksualność. W spontaniczny sposób stykają się ze światem seksu, seksualności – poprzez massmedia, czasopisma, Internet, czy poprzez rozmowy ze swoimi rówieśnikami, kolegami. Młodzi odkrywając początkowo aspekty fizjologiczne, cielesne, kształtują swój instynkt i popęd. Jednocześnie odkrywają towarzyszące seksualności emocje, przeżycia. Niektórzy na tym etapie przestają dalej poznawać, uważają, że nie poznają pełnego sensu swojej seksualności.
   Poznanie ludzkiej seksualności jest nie tylko trudne ze względu na jej złożoność i tajemnicze aspekty, lecz również poprzez dominację mentalności większości ludzi. Na co dzień mamy do czynienia z seksualnością na każdym kroku. Reklamy, czasopisma są produkowane i tworzone tak, aby tworzyły sferę „seksowną”, to co seksowne jest chętniej kupowane oraz traktowane jako coś, co jest na czasie. Młodzież kupuje świerszczyki, czy wchodzi na niedozwolone strony i przegląda, co pozwala im na poznanie seksualności, lecz w spłyconej, niedoskonałej, okaleczonej formie. W gazetach, na plakatach, w Internecie, audycjach radiowych, w żartach seksualność ukazywana jest jedynie w aspektach cielesnych, często oderwanych od człowieka i rzeczywistości. Stąd często rodzą się problemy na tle seksualnym, bo pornografia i onanizm ograniczają bycie w pełni otwartym na swoją seksualność i osiąganie przyjemności. Często ograniczamy się do siebie i swoich potrzeb, nie zważając na potrzeby innych. Młodzi często są zaślepieni poprzez oglądanie pornografii i wyimaginowane, zawyżone rozmiary członków czy piersi, które są tam pokazywane.
   Oglądałam ostatnio film, gdzie nauczycielka przeprowadza z młodymi zajęciaz edukacji seksualnej. Kobieta pokazała dziewczynom zdjęcia piersi i poprosiła o pokazanie tych, które uważają za naturalne – dziewczyny wskazały typowy biust, okrągły, równiutki, który często występuje w filmach dla dorosłych. Zaś chłopcom kobieta pokazała fotografie męskich członków i poprosiła o wybranie tego zdjęcia, które odzwierciedla rozmiar członka w stanie spoczynku – chłopcy wskazali takie zdjęcie, na którym pokazany był członek pokazywany w filmach, prawie o połowę większy niż mówiły o tym statystyki. Kiedy edukatorka pokazała im zdjęcia, które mieli wybrać, jako rzeczywisty obraz, uczniowie byli bardzo zdziwieni, że tak wyglądają naturalne części ciała.   Seks w dzisiejszych czasach to temat „tabu”, pomimo tak ogromnej styczności z massmediami. Rodzice wymigują się od rozmowy z dziećmi o seksie, zrzucają brzemię przeprowadzenia rozmowy ze swoim dzieckiem na szkołę. Uważają to za zbyt intymny temat. Mówią, że to jeszcze nie czas, że to zbyt drażliwy temat, odkładają to na później, jednak okazuje się być za późno.
   W konsekwencji wielu młodych ludzi staje w obliczu własnej seksualnościw sposób bardzo powierzchowny, płytki, niedojrzały. Stąd w dzisiejszych czasach coraz częściej spotykamy się z młodymi, nastoletnimi mamami, gdyż młodzież nie jest uświadamiana o seksualności. Ostatnio w Internecie i środowisku gimnazjalnym głośno również było o „zabawie” słoneczko. Jednym z przykładów niewiedzy i braku dojrzałego poznania swojej seksualności jest historia dziewczynek z gimnazjum, które na wyciecze „bawiły” się w „słoneczko” (kilka zaszło w ciążę), one nie miały pojęcia, że poprzez takie zachowania mogą zajść w ciążę, a co gorsza zarazić się chorobą weneryczną. W szkole brakuje zajęć z edukacji seksualnej prowadzonych przez wykwalifikowane osoby. Z własnych doświadczeń mogę powiedzieć, że zajęcia były prowadzone przez Panią, która nieumiejętnie prowadziła zajęcia wychowania do życia w rodzinie. Często na zajęciach padał tekst: „a to już wiecie”, „to też już wiecie, a to pewnie mieliście”. Bądź puszczała nam filmiki o przebiegu ciąży, czy wpływie aborcji na organizm matki, bez żadnych refleksji.   Poprzez przeróżne poznawanie seksualności posiadamy wiele interpretacji. Jednym kojarzy się z miłością, zaufaniem, bliskością, czułością, z zawierzeniem się drugiemu człowiekowi, z odpowiedzialnym i radosnym przekazywaniem życia i wspólnym funkcjonowaniu, zaś inni widzą w niej jedynie działanie instynktu, atrakcyjną przyjemność, czy prosty sposób na zaspokojenie biologicznego popędu. Jeszcze inni widzą w seksualności źródło nieszczęścia, zniewoleń, frustracji, ogromnych rozczarowań, wyrzutów sumienia. Podsumowując, dla jednych to tylko przyjemność fizyczna, zaś dla innych to symbol radości i miłości, uczucie szczęścia. Niektórych ludzi seksualność napawa lękiem, wstrętem lub obrzydzeniem, gdyż źle przeżywana seksualność potrafi niszczyć, prowadzić do chorób fizycznych, do urazów psychicznych, do depresji i stanów samobójczych. Seksualność może być sposobem wyrażania miłości i miejscem odpowiedzialnego przekazywania życia. Ale może być także sposobem wyrażania przemocy (np. gwałt, molestowanie) lub miejscem przekazywania śmierci (np. aborcja czy choroba AIDS).
   Istnieje bardzo dużo przypadków molestowania seksualnego poprzez najbliższych – jednym z nich było samobójstwo młodej dziewczyny, która była molestowana przez ojca. Po sekcji zwłok okazało się, że dziewczyna była w ciąży z bliźniakami… Dlaczego musiało dojść do takiej tragedii?   Nie wszystkim jest łatwo stanąć twarzą w twarz z własną seksualnością. Niektórzy błędnie ją rozumieją. Niektórzy kierują nią w błędny sposób, poprzez pozyskanie błędnych, niekompetentnych informacji. I to aż do tego stopnia, że pewne zachowania w tej dziedzinie muszą być zakazane prawem i ścigane kodeksem karnym, by bronić człowieka przed skrajnie bolesnymi konsekwencjami zaburzonej seksualności.
   Seksualność to bardzo ważna i zbyt skomplikowana część każdego człowieka, aby można było pozostawić ją spontaniczności bądź pozostawieniu jej w obliczu instynktu czy popędu. Ludzka seksualność potrzebuje wychowania i kształtowania dojrzałej postawy wobec niej. Wychowanie seksualne to nauka, w której człowiek stopniowo odkrywa siebie i swoją seksualność, uczy się nią kierować, aby stawała się dojrzałą seksualnością, aby służyła człowiekowi podczas jego funkcjonowania, nie niszczyła jego rozwoju i więzi interpersonalnych. Odpowiedzialne wychowanie seksualne prowadzone przez wykwalifikowaną kadrę jest jak najbardziej potrzebne młodym wychowankom, aby mogli stanąć oko w oko ze swoją seksualnością. Wiem, że niedużo jest pomocy wychowawczej w tej dziedzinie. Wychowanie seksualne to trudniejsze zadanie niż kształtowanie innych sfer ludzkiego życia, gdyż na seksualność składa się cała rzeczywistość. Zatem wychowanie seksualne utożsamia się z wychowaniem człowieka. Warunki zewnętrzne mogą pomóc w procesie kształtowania, lecz mogą także stać się murem, który ciężko będzie pokonać. Ta analiza ma na celu pokazać, aktualną pozycję seksualności z uwzględnieniem kontekstu społeczeństwa i kultury, w której żyjemy, w którym wychowuje się młode społeczeństwo. Żyjemy w świecie, gdzie mnóstwo gwałtownych zmian, które często prowadzą do kryzysu wartości, idei i postaw, co wiąże się z kryzysem miłości, uczuć, przez co ludzie nie starają się otwierać przed innymi, zamykają się w swojej skorupce.

niedziela, 31 maja 2015

Czy człowiek XXI wieku jest nałogowcem?

UZALEŻNIENIA!

         W dzisiejszych czasach niemal nieustannie biegniemy za czymś, mamy bardzo mało czasu dla siebie (poza pracą), a co dopiero dla rodziny, przyjaciół. Często sięgamy po dodatkową „energię”, jaką są przeróżne używki. Mówimy: „Nie uzależnię się, to tylko jeden buch”, „To tylko jeden lajk, to nic złego”. Czasami o jeden za dużo. Żyjemy w epoce nałogów. Człowiek XXI wieku uzależnia się od Internetu, komputera, zakupów, pracy, seksu, odchudzania. Dlaczego? Staramy się podążać za określonym kanonem piękna, nakręconym przez media, czy dzisiejszy całokształt ideału. Reasumując, warto sobie zadać pytanie: Czym tak naprawdę jest uzależnienie?
         Uzależnieniem możemy określić chorobę zarówno ciała, jak i duszy. Nigdy do końca nie wiemy, od czego jesteśmy uzależnieni, dopóki sobie czegoś nie odmówimy. Głównym objawem uzależnienia jest notoryczne wykonywanie danej czynności. Jest to forma chwilowej ucieczki od problemów. Poprzez zaspokojenie swojej potrzeby – nakarmienie uzależnienia – uciekamy od rzeczywistości, zamykając się w klatce, często bez wyjścia. Jak wyjaśnia wybitny psychiatra, dr Bohdan Woronowicz z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie: Nie ma niczego złeg o w robieniu rzeczy, które sprawiają nam przyjemność. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy nie potrafimy przestać. Jeżeli ktoś powtarza pewne zachowanie pomimo wyraźnych szkód, jakie ono powoduje, możemy mówić o uzależnieniu.
          U jednostki można rozróżnić uzależnienie: fizjologiczne, psychiczne, jak i społeczne. Pierwsze z nich charakteryzuje się silną potrzebą zażywania jakiejś substancji psychoaktywnej, drugie, czyli uzależnienie psychiczne, to szereg wykonywanych czynności, zachowań, niemających nic wspólnego z zażywaniem środków psychoaktywnych, jednak ich mechanizm, objawy i konsekwencje są takie jak przy nałogowym zażywaniu narkotyków, piciu alkoholu, lekomanii czy hazardzie. Natomiast uzależnienie społeczne wiąże się z zażywaniem środków psychoaktywnych pod wpływem panującej mody lub w grupie ludzi podobnych do siebie, cechujących się takimi samymi poglądami, wyglądem, czy rodzajem słuchanej muzyki, również w kręgach młodzieży z tzw. subkultur.
          Wcześniej przeze mnie cytowany dr Bohdan Woronowicz mówi:
- Uzależnić można się od wszystkiego. Są ludzie, którzy nieustannie kontrolują telefon komórkowy, sami wysyłają dziennie kilkadziesiąt esemesów. Ortoreksja to uzależnienie
od zdrowej żywności, tanorektycy opalają się bez opamiętania. Nowym uzależnieniem jest bridoreksja, czyli dietetyczna obsesja przyszłych panien młodych, które zrobią wszystko, by na ślubie mieć talię osy. O zgrozę przyprawia pregoreksja, bo to mania zachowania szczupłej sylwetki w... ciąży. Alkorektyczki zastępują jedzenie alkoholem, co jest prostą drogą do alkoholizmu.
          W dzisiejszych czasach człowiek w bardzo łatwy sposób może posiąść złe nawyki, które często są negatywne w skutkach. Dziewczyny zapatrzone w piękne, zgrabne, wychudzone ciała modelek podążają za nimi, katując się na siłowni, nie jedząc zdrowo, czy w ogóle nie jedząc tylko po to, aby wyglądać tak: „jak ta z Top Model”. Jednak jednym z potężnych uzależnień jest uzależnienie od sieci. Jest to najmłodszy nałóg ludzkości. Badacze już nazywają go plagą XXI wieku – gdyż według badań uzależnia się co piąty użytkownik sieci i dzieje się to bardzo szybko. Badania wykazują, że 25 proc. internautów uzależniło się już w ciągu pierwszych 6 miesięcy od rozpoczęcia wędrówek po sieci, 58 proc. w ciągu 6-12 miesięcy, a 17 proc. po ponad roku. Jest to zaskakująco szybkie tempo, które prowadzi do wielu niekorzystnych momentów w życiu.  Objawy uzależnienia to nawykowe wykonywanie danej czynności, która powtarza się często, regularnie i jest stereotypowa. Zabiera znaczną część czasu uzależnionemu, co uniemożliwia mu utrzymywanie pozytywnych relacji z innymi ludźmi. Jest przyczyną problemów zdrowotnych (zażywanie środków psychoaktywnych), finansowych (np. hazard), zawodowych, małżeńskich (np. onanizm, pornografia) i wielu innych. Trudno jest przestać uzależnionemu wykonywać danych czynności trwale
i całkowicie, jest to związane z jego wewnętrznym przymusem do nałogu. Aby go pokonać, musi się zgłosić do profesjonalnej osoby, która pomoże mu przezwyciężyć chęć powtórzenia następnego występku.
O uzależnieniu można mówić, gdy ktoś serfuje w sieci, co najmniej 4 godziny dziennie albo spędza tam czas w nocy - by poczuć się lepiej. Socjomaniacy, to ludzie, którzy czekają na nowe informacje i co chwile odświeżają przeglądarkę w celu sprawdzenia „nowinek”. Nie mogą żyć bez portali społecznościowych, czatów, grup dyskusyjnych, które zastępują im rodzinę i przyjaciół.
          2 lata temu napisałam felieton w formie kartki z pamiętnika uzależnionej dziewczyny od Facebooka. Poprzez tę pracę chciałam pokazać, jak poważnym problemem są uzależnienia i do jakich katastrof mogą doprowadzić, kiedy nie są w porę „wyciszone”.

________________________________________________

                                                                                                                          Beznet, 24.05.2033


Cześć!

         Powiem Wam prosto z mostu. Otóż mamy wiele uzależnień, tj. alkoholizm, netoholizm, nikotynizm, onanizm i wiele innych, które ciągną nas na tę ciemną stronę. A ja? Nie wiem, jak to nazwać, ale… facebookoholizm? Mania facebookowania! Otóż to. Opiszę Wam jeden z moich nad wyraz ciekawych dni, a więc…
         Dzień jak co dzień, wstaję sobie zazwyczaj o 6 rano, ubieranko, malowanko, śniadanko, a potem w pośpiechu biegnę do autobusu. Niby nic w tym dziwnego, a jednak! Ciągle przy mnie jest komórka. No co, przecież takie czasy, że każdy ma telefon… Ale żeby aż tak? Idę do kuchni – telefon, do łazienki – telefon, do pokoju, do sklepu, na dwór – WSZĘDZIE. On jest wszędzie. To nie jest aż tak przerażające jak to, co pojawia się na wyświetlaczu: „XYZ polubiła zdjęcie ABC”, „PWE zmieniła status związku na «wolny»”, a „DFG wybiera się na dyskotekę do Sopotu”. I tak w kółko. Muszę wiedzieć, co się dzieje koło mnie. Klikam i klikam, piszę ze znajomymi, dodaję zdjęcia, komentuję, tak bez końca. Na lekcji nie skupiam się na przekazywanej treści, tylko na tym, co ktoś opublikował, kto jest online. Dostaję złą ocenę, wracam do domu, krzyczę, płaczę, przepraszam, jestem zła, lecz dalej robię to samo. Jem obiad w pośpiechu i z telefonu przełączam się na laptopa. Gra toczy się dalej. Jest godzina 16:33, zaczął się mój serial, a ja nie mam ochoty go obejrzeć, bo Facebook rządzi. Wypadałoby się pouczyć, lecz NIE. Bo Facebook powiedział: siedź.
          I tak przez okrągły miesiąc, a może i dłużej, nie liczę czasu. Tracę znajomych, pogarszam się w szkole, tracę kondycję. Siedzę i czekam na coś nowego, słucham muzyki, leci moja ulubiona piosenka, a wtedy rozlega się huk. Przed oczami robi się ciemno, mdleję, a gdy otwieram oczy, jestem w pomieszczeniu bez wyjścia, bez wyjścia, BEZ WYJŚCIA! Krzyczę, chcę do mojego Facebooka. Chcę z nim być, nigdy się nie rozstawać. Znajdę swojego ukochanego, wezmę z nim ślub, będę opisywać tam każdą minutę swojego życia, będzie jak dawniej. A wtem pojawia się jakiś stwór, bo twarzy nie widzę, lecz słyszę głos: „Jesteś w krainie Niefacebookowo. Trafiłaś tu z uzależnieniem maniakalno-prześladowczym, pragniemy Ci pomóc. Zostaniesz u nas na jakiś czas. Pomożemy Ci na nowo znaleźć przyjaciół, poprawić kondycję i nakłonić do nauki. Liczymy na Twoją współpracę”. Stwór odwrócił się na pięcie i odszedł.
            A ja? Znów krzyczałam, tak przeraźliwie, że sama się bałam. Gdzie są moi bliscy – mama, tata, chłopak? Nękały mnie przeraźliwe myśli, analizowałam dotychczas przeżyte dni. Zaczęło się od słów koleżanki: „Napiszę do Ciebie na fejsie, to się umówimy na spacer”. A ja nie miałam tam konta, więc je założyłam. I tak zaczęłam się uzależniać.
           Moja hospitalizacja trwała chyba dobry rok, ciągle siedziałam w tym małym, białym pokoiku i próbowałam odrzucić myśli facebookomanki. Nic nie jadłam, piłam wodę, chudłam w oczach, popadłam w depresję. Zasnęłam, a w tym śnie zobaczyłam wielką dziurę, do której wpadam. Lecę z dobre pół minuty, a na końcu widzę napis: „Zmarła z wycieńczenia spowodowanego tęsknotą do świata wirtualnego”. Budzę się i nadal jestem w tym małym, białym pokoiku. Tym razem pojawiają się drzwi i wchodzi mama. Tak bardzo za nią tęskniłam, że tuliłam ją 10 minut. Lecz i ona zniknęła, bo we mnie ciągle był ten Facebook i żądza dodania nowego posta, komentarza czy kliknięcia „Lubię to!”. Mam nadzieję, że ktoś mi pomoże, wystarczy tylko 1000 lajków, a wyjdę na wolność i wrócę do Was, moje facebookoludki.
            To na szczęście był tylko sen w śnie, a ja leżę w swoim cieplutkim łóżeczku. Piszę do Was po to, abyście zauważyli, co się ze mną mogło stać, i przestrzec Was przed tym uzależnieniem. Dobranoc.
A, i żegnaj, Facebooku, teraz widzę, jak bardzo zjadałeś mi czas i energię, a ja przecież mam życie nie wirtualne, ale REALNE, które przeżyć dam radę bez Twojej obecności. I’m leaving forever, goodbye!

                                                                                                                       Blogerka, ta uzależniona.

            W felietonie został opisany skrajny przypadek uzależnienia od śledzenia portalu społecznościowego – Facebook. W XXI wieku, coraz częściej korzystamy z technologii mobilnych, jesteśmy do nich „przywiązani”, telefony mamy w kieszeni niemal WSZĘDZIE. Prawie 24 h na dobę jesteśmy podłączeni do sieci, co może prowadzić do takich skrajnych zachowań. Terapeuta Jac Jakubowski w 1997 roku, aby opisać stan zaawansowania uzależnienia użył takich słów: Gdyby pytać o to przeciętnego człowieka, bliższe prawdy niż pytanie: „Czy jesteś uzależniony?” byłoby: „Od czego jesteś uzależniony?”
Czytając wiele artykułów o uzależnieniach, natchnęłam się na historię dziewczyny, która była uzależniona od robienia sobie zdjęć „selfie”. Opuszczała zajęcia w szkole, traciła znajomych, podupadała na zdrowiu. Co chwilę robiła sobie zdjęcia, nawet w szpitalu podczas badania tomograficznego chciała skorzystać z telefonu, który wcześniej ukradła swojemu ojcu. Dlaczego? Była więźniem w swoim uzależnieniu, nie cofnęła się nawet przed kradzieżą. Jej ostatecznym wybrykiem było zdjęcie na skałach, z których spadła i trafiła do szpitala. Dopiero wtedy jej rodzice zrozumieli, z jak wielkim problemem zmaga się ich dziecko. Podjęli leczenie.
               Kolejnym rodzajem uzależnienia jest onanizm. Jest to uzależnienie mające na celu sprawianie sobie fizycznej przyjemności – samogwałt. Żyjemy w stresie, codziennie gdzieś biegniemy, nie mamy czasu na relaks, często w nas buzuje ogromna burza nerwów, którą trzeba rozładować. Wielu z nas uznaje onanizm za świetny sposób wyłączenia się, ucieczki od problemów. Im częściej dochodzi do masturbacji, tym mniejszą przyjemność odczuwa się później podczas stosunku płciowego. Jeśli ta czynność powtarza się kompulsywnie, wszystkie inne potrzeby i obowiązki są odstawione na boczny tor, możemy mówić
o uzależnieniu. Jeżeli robimy zawsze to w ten sam sposób, odruch może się utrwalić. Oznacza to, że tylko dzięki takiej stymulacji możliwe jest osiągnięcie orgazmu, przez co partnerowi będzie bardzo ciężko zapewnić zbliżone doznania. Dlatego ludzie mający problem ze swoją seksualnością nie mogą zbudować stałych, emocjonalnych związków.
             W dzisiejszych czasach człowiek jest uzależniony od wielu rzeczy. Książka Nałogowy Człowiek Anny Dodziuk i Leszka Kaplera to dwugłos autorów na temat uzależnień, które porównują do pułapek czyhających na człowieka. Książka zawiera wyjaśnienia uzależnień fizjologicznych, jak i behawioralnych. Autorzy przedstawiają swój warsztat nazwany „Tropieniem Smoka”. Pokazuje nam, że jesteśmy uzależnieni, wyceni ponoszone zyski i starty, a także pomaga zaplanować i wprowadzić w życie nowe rozdziały bez niszczącego i kłopotliwego nałogu. Pod opisem warsztatu zostały przytoczone wypowiedzi uczestników, które opowiadają nam, że ta terapia naprawdę działa. (efekty terapii zostały sprawdzone kilka miesięcy później). W książce został również wypisany rejestr nałogów (który nadal jest niepełny) a zawiera 3 strony. Co potwierdza moje słowa, że można się uzależnić praktycznie od wszystkiego – zaczynając od chodzenia po Internecie a kończąc… a właściwie nie kończąc, gdyż rejestr kończy się skrótem itp., itd.
Autorzy również umieścili zdjęcie, na którym wypisane są naturalne sposoby i sytuacje, żeby poczuć się świetnie. Ten obrazek ma na celu ukazanie nam, że jest wiele rzeczy i sytuacji, które mogą sprawić,
że będziemy szczęśliwi, a nie uzależnieni.
           Uzależnienie jest tak jakby wyrokiem i czeka nas odsiadka w więzieniu, a za dobre sprawowanie będziemy mogli opuścić celę. Możemy robić wszystko, jednak najważniejszy jest umiar. Nie ma podziału na zaawansowanie uzależnienia, obydwa rodzaje są odstępstwem od normy.
Na końcu książki autorzy umieścili zobowiązanie, w którym deklaruje się swoje zerwanie z uzależnieniem. Wpisuje się dokładną datę i składa czytelny podpis. To taki pierwszy krok, aby zmienić swoje życie i wyjść z pułapki.
        Reasumując, w XXI wieku nałogowy człowiek żyje w nałogowym społeczeństwie. Uzależnienie ma negatywny wpływ nie tylko na zdrowie jednostki, ale również na jej zachowanie i relacje interpersonalne.
       Z uzależnieniem często wiążą się kłopoty w pracy, szkole, rozpad związku małżeńskiego czy pogorszenie relacji na linii rodzic – dziecko. Nałogi są coraz częściej przyczyną zachowań o charakterze kryminogennym, np. z powodu nadużycia środków psychoaktywnych czy alkoholu człowiek jest w stanie skrzywdzić drugą osobę. Jedyną i skuteczna drogą wyjścia z nałogu jest terapia. Istnieje dużo ośrodków terapeutycznych, które pomagają przejść przez tą żmudną, trudną, ale właściwą drogę.
__________________________

A Wy, jak sądzicie? Czy człowiek XXI wieku jest uzależniony?


Najlepszy dzień ze wszystkich dni (oprócz 24 czerwca) :)

Chciałabym się z Wami podzielić najlepszymi życzeniami, jakie dostałam od mojej najlepszej przyjaciółki (siostry) na świecie! Jesteśmy tak różne, a takie zgodne (w sensie relacja między nami)! Ona jest niesamowita <3 (nie rumień się Gosza!)

A oto one!

Agu!
Dzisiaj są Twoje urodziny (pewnie myślałaś, że zapomniałam, ale nieeee ja doskonale pamiętam), więc chciałabym Ci życzyć:
1. Cierpliwości (zwłaszcza do mnie)
2. Miłości (jeszcze więcej niż teraz)
3. Szczęścia (zawsze się przyda)
4. Spełnienia marzeń (nawet tych najbardziej crazy)
5. Szaleństwa (tak dla zdrowotności)
6. Zaliczenia sesji (wiadomo)
7. Właściwych wyborów
8. Wiernych przyjaciół
9. Spotkań z inspirującymi ludźmi
10. Czasu na realizację postanowień
11. Wytrwałości w dążeniu do celu
12. Radości z każdej chwili
13. (Trzynastki nie będzie bo to pechowa liczba jest)
14. Wieeeeelu herbatek w Wyspie Skarbów (no że ze mną to chyba pisać nie muszę)
15. I ciastek też (bo jak herbatka bez ciacha)
16. Zdrowia (bo najważniejsze)
17. Rychłego zawitania na ulubioną wiochę (if you know what I mean)
18. Satysfakcji
19. Pokonywania własnych ograniczeń (bo one siedzą tylko w naszej głowie)
20. A na koniec tak dodatkowo to WSZYSTKIEGO MARYNIOWEGO!!!!
A toast pod te życzenia to spełnimy w Gdańsku już 24. czerwca :*
Lofciam!
(A za zdjęcie nie zabijaj- też Cię kocham)


 _______________________________________

łaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, zabrakło słów! :o

Mój Mistrz <3
________________________________________

W związku z tym, że stuknęło mi 20 lat. Moja pierwsza dwójka- postanowiłam nie zwlekać już tak długo z moimi postami. Mam tylko ogromną nadzieję, że się Wam spodobają. W następnym poście kopiuj- wklej mój esej na temat uzależnień.. temat, w którym czuje się tak jak podczas jedzenia ciepłej bułeczki z masłem (mmmmmmmmm).

Buziaki, 
Wasza A.